Wyszukaj w topgarage.com.pl

8 gru 16 08:38

Nissan Juke Nismo RS | Długi dystans | Część 2

Nissan Juke Nismo RS | Długi dystans | Część 2 14 slajdów Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Plakietka Nismo, napęd 4WD i 214-konny silnik. Brzmi świetnie. Ale ile też budzi kontrowersji! Zapraszamy do drugiego odcinka testu długodystansowego Nissana Juke Nismo RS.

Za mną pierwsze dwa tygodnie z Nissanem Juke Nismo RS. Samochód ten budzi wiele kontrowersji głównie ze względu na swój charakterystyczny wygląd. W tym niedługim czasie w jakim użytkuje japońskiego crossovera, byłem już uczestnikiem kilku długich wymian na temat jego stylistyki. Moi koledzy „po fachu” i znajomi mają podzielone zdanie. Wśród większości Juke raczej nie wzbudza sympatii i porównywany jest do żuka – tego małego owada. Faktycznie coś w tym jest. Wysoko zarysowane nadkola, napompowana bryła, nisko opadająca linia dachu i dzielone światła przednie powodują, że przy użyciu odrobiny wyobraźni można dostrzec chrząszcza na kołach. Czy wy też to widzicie?

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Mnie natomiast Nissan Juke się podoba (serio, nie zgrywam się), szczególnie ten w odmianie Nismo RS. Sportowe elementy świetnie uzupełniają fantazyjną karoserię i nadają dynamicznego charakteru. Lubię tylną lotkę, szerokie progi i tylny dyfuzor. Z resztą od samego początku jak tylko Juke pojawił się na rynku, uważałem, że to oryginalny samochód. Różni się od pozostałych crossoverów, które wyglądają podobnie do siebie. Co prawda nigdy wcześniej nie zwracałem na niego szczególnej uwagi, ale od momentu jak nim jeżdżę, rozglądam się po ulicy za innymi, radosnymi Juke'ami. I wiecie co? W każdym mieście w Polsce spotykam ich kilka-kilkanaście w ciągu dnia. To bardzo popularny samochód w naszym kraju. Co więcej, to drugi najchętniej kupowany Nissan w Europie!

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

W naszym teście długodystansowym mamy do dyspozycji topową wersję Nismo RS z silnikiem 1.6 turbo o mocy 214 KM. Krótko pisząc – nie jest to najpopularniejsza odmiana na rynku. Po pierwsze kosztuje 116 750 zł (testowy model 127 050 zł), czyli tyle co dwa Juke'i ze słabszym silnikiem i uboższym wyposażeniem. Po drugie ma stosunkowo mocny motor jak na autko do miasta, a co za tym idzie, pali nie mało. Byłem ciekaw czy w trakcie kilkumiesięcznego testu w ogóle spotkam na swojej drodze samochodowego brata bliźniaka. Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się tego dokonać dwa razy w ciągu dwóch tygodni! Dwa razy w tym samym miejscu. Wygląda na to, że Galeria Mokotów w Warszawie to jakaś tajna siedziba kierowców Nismo RS. Dowody poniżej.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Nie omieszkałem zerknąć do środka obydwu napotkanych modeli. W jednym i drugim znajdowała się automatyczna skrzynia biegów, a więc miały też napęd 4WD (można traktować to jako pakiet, ponieważ wersja z manualem dostępna jest wyłącznie z FWD). Różnica polegała natomiast w fotelach przedniego rzędu. Nasz Juke ma rewelacyjne, super wygodne i przepiękne kubełkowego fotele Recaro (dostępne za dodatkową opłatą w wysokości 6300 zł). Tamte były wyposażone w „normalne” usportowione fotele Nissana. Poszukałem też systemu kamer 360°, który zdradzał na pokładzie pakiet IT o wartości 4000 zł.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Przeprowadziłem szybką analizę:

1. Nissan sprzedał w Polsce co najmniej dwa Juke Nismo RS.

2. Autami prawdopodobnie jeżdżą kobiety, które cenią wygodę automatycznej skrzyni i bezpieczeństwo napędu 4WD.

3. Żaden klient nie zainwestował w najlepszy element wnętrza (fotele Recaro), ponieważ bał się, że będzie niepraktyczny (i trochę w tym racji jest przy częstym wsiadaniu i wysiadaniu).

4. Autami bardziej niż prawdopodobnie jeżdżą kobiety. Lepiej zapłacić 4000 zł za dodatkowe oczy dookoła głowy w postaci kamer 360°, niż zakolegować się z blacharzem-lakiernikiem.

5. Nissan Juke Nismo RS to model unikatowy

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Przejdźmy do wrażeń zza kierownicy (dosłownie). Niestety Nissan Juke cierpi na brak regulowanej kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach. Można ustawiać ją wyłącznie w osi pionowej. A to oznacza, że osobiście nie jestem w stanie znaleźć dogodnej pozycji za kółkiem. Jak przesunę fotel, aby zachować optymalną odległość nóg od pedałów, to brakuje mi kilku centymetrów w rękach. Jak przysunę się bliżej, aby prawidłowo trzymać kierownicę, to z kolei kolana wbijają mi się w brodę. I na nic kubełkowe fotele (powtórzę to jeszcze raz – rewelacyjne!), skoro nie można usiąść tak jak człowiek by chciał. Oczywiście dopasowałem się i przyzwyczaiłem do tego co oferuje Nissan, ale daleko tu do mojego ideału. Ponadto fotele są dość wysoko zamontowane. Z punktu widzenia auta „sportowego” to błąd – lepiej czuje się samochód siedząc jak najniżej. Natomiast patrząc na to z praktycznej i bezpiecznej strony, to dobre rozwiązanie. Więcej widać i łatwiej się wsiada. Odnoszę wrażenie, że to ukłon w stronę kobiet (do których chyba Juke jest głównie kierowany) oraz osób niższego wzrostu.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Zanim ruszyłem, postanowiłem zapoznać się z systemem multimedialnym i generalną obsługą auta. Z lewej strony kierownicy znajduje m.in. przycisk odpowiedzialny za rodzaj napędu: FWD, 4WD i automatyczny. Tak, to komputer decyduje, w którym momencie przekazać moc na daną oś. Patrzę dalej. Do zmiany temperatury i rodzaju nawiewu służą klasyczne pokrętła. Całe szczęście. Nie muszę niczego szukać i kombinować. Przekręcam i działa. To samo dotyczy trybu zmiany jazdy D-Mode. Dostępne są trzy: Sport, Normal, Eco. O tym jaki mają wpływ na pracę silnika, skrzyni i innych podzespołów opowiem w kolejnym odcinku, w którym skoncentruje się wyłącznie na samej jeździe.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

I teraz ciekawostka. Nissan zastosował panel i i mały ekran, w którym zmieniają się podpisy przycisków oraz grafika w zależności od tego czy korzystamy z klimatyzacji, czy dobieramy tryb jazdy. Kolorowe napisy i infografiki wygląda jak na dzisiejsze standardy dość staromodnie, ale z drugiej strony przypomina to nam, że siedzimy w aucie japońskim.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Na środku deski rozdzielczej znajduje się dotykowy ekran o przekątnej 5,8 cala. Działa szybko i nic się nie zawiesza. Zastrzeżenia można mieć do jakości obrazu z kamerek – konkurencja oferuje lepsze rozwiązania. Natomiast nawiązywanie łączności z telefonem przez Bluetooth to ideał. Trwa dosłownie chwilkę, a system głośnomówiący dobrze sprawuje się w trakcie jazdy prędkościami autostradowymi. Ponadto samochód wyposażony jest w odtwarzacz CD i gniazdo USB, które komunikuje się zarówno z iPhonem jak i odtwarzaczami MP3. Od tej strony Juke zasługuję na pochwałę.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Wrażenia nie wywarł na mnie system audio. Sześć głośników w średniej jakości dostarcza melodię z nośnika. Podkręcone wysokie tony przy głośniejszym słuchaniu zaczynają doskwierać, a od basów rzężą głośniki w tylnych drzwiach. Może to przypadłość tego egzemplarza, ale takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Brak nowoczesnych technologii i konszachty z marką Renault widoczne są natomiast tuż za kierownicą na desce rozdzielczej. Pomiędzy analogowym prędkościomierzem i obrotomierzem zamontowano mały komputer pokładowy. Świeci się na pomarańczowo i wyświetla napisy z wielkich pikseli. Guziczek do zmiany widocznej informacji ukryto za kierownicą, co właściwie może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji w trakcie jazdy. Brakuje przycisku na kierownicy lub w pokrętle od świateł czy wycieraczek [edit: handlowiec Nissana podpowiedział mi, że na kierownicy znajduje się przycisk z literką "i", który odpowiada za zmianę wyświetlanych danych]. Niezbyt intuicyjny jest również sam układ przycisków na kierownicy. Jeżdżę tym autem od dwóch tygodni, a palce nie potrafią samoczynnie trafić w pożądane miejsce. Może jeszcze się nie przyzwyczaiłem.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Czy dobrze się czuję prowadząc Nissana Juke Nismo RS? Tak. Po przywyknięciu do pozycji za kierownicą odpowiada mi jego wnętrze. Czarna podsufitka, czerwone przeszycia i elementy dekoracyjne z alcantary tworzą sportowy nastrój. Ciekaw jestem jak długo wytrzyma alcantara/zamsz na kierownicy. Z doświadczeń motosportowych wiem, że bez rękawiczek nie potrwa to długo. Rodzaj napędu (automatyczna skrzynia CVT) nie wymaga żadnego zaangażowania. Włączam D i po prostu jadę. Pod ręką mam pełno schowków i uchwytów na kubek/puszkę/butelkę. Po przesiadce z innego auta zauważyłem, że brakuje mi jedynie podłokietnika w środkowym tunelu.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGear

Drugi odcinek za nami, a ja wciąż nie napisałem jak 214-konny Nissan Juke Nismo RS zachowuje się drodze. Dziś zdradzę wam tylko, że jest całkiem dynamiczny, lubi dużo pić (paliwa) i wydaje z siebie niezapomniane dźwięki... Następny odcinek już wkrótce. Stay tuned!

NISSAN JUKE NISMO RS – TEST DŁUGODYSTANSOWY

Tydzień 2 | Przebieg: 2500 km | Zużycie paliwa: 11,2 l/100 km

Zalety:

- szybkość i łatwość obsługi systemu multimedialnego

- doskonałe fotele Recaro

- unikalność na ulicach

Wady:

- brak regulacji kolumny kierownicy w osi poziomej

- przeciętnej jakości system audio

- brak podłokietnika

Dane techniczne: silnik 1.6 turbo, benzyna, napęd 4x4, 214 KM, 250 Nm, 7,3 l/100 km, 0-100 km/h – 8.0 s, maks. 200 km/h, masa: 1446 kg, cena 116 750 zł /127 050 zł (test.)

Komentarze
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~CdPBRAbF7Zw4 Użytkownik anonimowy
~CdPBRAbF7Zw4 :
No photo ~CdPBRAbF7Zw4 Użytkownik anonimowy
Coo Duc, You are a looter also. The employer pays the unemployment taxes. Every year I (small business owner) pay thousands and thousands of $ to employ people because these taxes are mandated by the state of Washington. Ironically, I would have more employees but taxes such as these make it too expensive.The problem is that you have a Catch-22 situation. The employer doesn't want to hire because of unemployment taxes, and the person looking for work can't find it.No, seneefmploym-lt isn't the universal answer.
11 mar 09:20
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Nissan Juke Nismo RS | Długi dystans | Część 2

Nissan Juke Nismo RS | Długi dystans | Część 2 (slajd 1 z 14)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego