Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Mercedes / TopGarage

Mercedes-AMG E63

Tu możemy bezkarnie sprawdzić, co bestia z tatuażami AMG potrafi zrobić z oponami. Procedura włączanie trybu Drift nie jest prosta. Najpierw wybieram tryb Race, potem przełączam skrzynię w tryb ręczny, wyłączam ESP, po czym przytrzymuję dwie łopatki do zmiany biegów przez kilka sekund. Na desce rozdzielczej wyświetla się komunikat, o wyborze trybu Drift, który potwierdzam prawą łopatką. Teraz bestia o mocy 612 KM odsłoni swoją zwierzęcą dzikość.

V8 AMG oczywiście napakowana jest nowoczesnymi rozwiązaniami. Ma wodne chłodnice powietrza doładowującego, czy odłączane cylindry w celu oszczędzania paliwa podczas spokojnej jazdy. To jeden z najlepszych silników turbodoładowanych na rynku. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się na muskularnie rozdęte błotniki z tylu. Ruszam na prostą startową.

Mercedes-AMG E63 4MATIC+ | TEST | Pierwsza jazda (slajd 17 z 17)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego