Wyszukaj w topgarage.com.pl

7 maja, 15:37

Mazda MX-5 RF – budżetowa Targa I TEST

Mazda MX-5 RF 15 slajdów Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Popularne MX-5 doczekało się wersji, która za naciśnięciem guzika w 13 s przekształca się ze zgrabnego coupé w miniaturową Targę za ułamek ceny oryginału.

Miniony rok dla Mazdy w Polsce był wyjątkowy. Na drogi po raz pierwszy wyjechało ponad 100 nowych sztuk modelu MX-5. Grubo ponad 100. Dokładnie – 142 egzemplarze. To podwójny rekord, bo udało się go uzyskać oferując tylko wersję z miękkim dachem, która w poprzedniej generacji MX-5, wewnętrznie nazywanej NC, stanowiła u nas margines sprzedaży, bo wszyscy kupowali odmianę ze sztywnym, składanym dachem. Teraz do Mazdy MX-5 ND z miękkim dachem dołącza wersja RF (od Retractable Fastback – fastback ze składanym dachem), która wyróżnia się stylem coupé i całoroczną odpornością na kaprysy pogody. Jednocześnie, daje możliwość podróżowania pod gołym niebem i z wiatrem we włosach.

Przedstawienie w ruchu

Mazda MX-5 RF jest droższa od porównywalnej wersji z miękkim dachem o 11 tys. zł, czyli o nieco ponad 10 proc. W zamian otrzymujemy sztywny, trzyczęściowy dach ze stali, tworzywa sztucznego i aluminium, który wsparty jest na stylowych słupkach zakotwiczonych w tylnych błotnikach. Podczas procesu otwierania, który można przeprowadzić także w ruchu pełzając z prędkością do 10 km/h, tylne słupki najpierw unoszą się, by wpuścić we wnękę za fotelami dwa segmenty składanego dachu oraz tylną szybę, a następnie wracają na miejsce. Operacja trwa 13 s i kończy się sygnałem dźwiękowym oraz komunikatem wyświetlanym przez komputer pokładowy.

Minimalne różnice

Zamontowanie twardego dachu z pałąkiem spinającym nadwozie za głowami podróżnych dodało Maździe 40 kg masy, ale też wzmocniło jej konstrukcję, przez co samochód wydaje się sztywniejszy, mniej podatny na skręcanie w czasie jazdy. Poza tym, MX-5 RF nie różni się standardowym wyposażeniem od „miękkiej” wersji, na której bazuje. Jest jednak o 6 mm wyższa i ma minimalnie różne osiągi. Dwulitrowa wersja o mocy 160 KM od 0 do 100 km/h startuje w 7,5, a nie w 7,3 s, ale osiąga też maksymalnie 215 zamiast 214 km/h. Oprócz tego, można ją zamówić z sześciostopniową automatyczną skrzynią biegów połączoną z dwulitrowym benzynowym silnikiem o mocy 160 KM i właśnie taki samochód, kosztujący w podstawowej wersji 130 900 zł trafił do naszej redakcji.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Trójwarstwowy pancerz

Nie da się ukryć, że nawet mimo niewielkich rozmiarów, MX-5 RF przykuwa spojrzenia. Mazda wprowadziła w tym modelu drugą, po Soul Red, odmianę trójwarstwowego lakieru nazwanego Machine Grey. Wydaje mi się jednak, że ten kolor zamiast podkreślać walory nowego modelu, trochę maskuje jego detale i wizualnie czyni jeszcze mniejszym niż jest w rzeczywistości. Mimo to samochód odwraca głowy bez względu na to, czy porusza się z zamkniętym czy otwartym dachem. W tej pierwszej wersji znakomicie udaje coupé i wiele osób otwiera usta z zaskoczenia, gdy widzi spektakl przekształcenia RF w… no właśnie. Ni to cabrio, ni roadster, najbliżej jej chyba do Targi, szczególnie, że proces otwierania dachu przypomina przedstawienie, jakie towarzyszy zrzucaniu dachu w Porsche 911 Targa. Różnica jest taka, że w Maździe chowa się tylna szyba i pod pałąkiem pozostaje pusta przestrzeń, przez którą swobodnie przepływa powietrze. Czyli tak, jak w pierwszych Porsche 911 Targa z szybą z pleksi odpinaną na zamek błyskawiczny.

Przechyły pod kontrolą

Podczas jazdy z zamkniętym dachem łatwo ulec wrażeniu, że mamy do czynienia z coupé. Dach trzyma się solidnie, nie trzeszczy, nie dobywają się z niego też żadne niepokojące szmery, czy świsty. Inna sprawa, że jego zastosowanie nie poprawia wyraźnie wyciszenia kabiny, a postawienie MX-5 na wyższym szczeblu drabiny wyrafinowania było jednym z celów inżynierów. Zapomnijmy o tym. MX-5 ma być prosta i dostarczać bezpośrednich wrażeń z jazdy. I tak jest w tym modelu. Elektrycznie wspomagany układ kierowniczy momentami pracuje może trochę zbyt lekko, ale to efekt zmiennego obciążenia przednich kół podczas dynamicznej jazdy po zakrętach. Podwozie pracuje w starym stylu pokazując spory skok zawieszenia i doprowadzając nadwozie do przechyłów. Z zewnątrz wygląda to bardziej dramatycznie niż ze środka, ale w żadnym momencie zza kierownicy nie czuć utraty kontroli nad samochodem.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Najsłabszy element

Pierwsza faza skrętu to jak wspinanie się na palce u baletnicy, napięcie muskułów wahaczy i sprężyn, kierownica lekko wiotczeje w rękach, następnie samochód osiada stabilnie na jednym z boków i od stopnia wychylenia pedału gazu i tego czy mamy włączoną kontrolę stabilności zależy jak pokonamy resztę zakrętu. Samochód w wersji z dwulitrowym silnikiem ma na wyposażeniu seryjnym szperę, ale nie w wersji z automatyczną skrzynią biegów. Poza tym „automat” nie daje możliwości kopnięcia ze sprzęgła, by sztucznie wywołać efekt zerwania przyczepności. Właśnie, skrzynia biegów. To najsłabszy element tego samochodu. Wstawiono ją po to, by odróżnić bardziej luksusowy charakter RF od sportowego i spartańskiego stylu roadstera, ale odbiera ona sporo przyjemności i bezpośrednich doznań z jazdy. Poza tym spowalnia samochód. Przyspieszenie do 100 km/h rośnie do 8,5 s, a prędkość maksymalna spada do 194 km/h. Owszem, skrzynia działa sprawnie i bez szarpania, ale przy ujęciu gazu obroty silnika pikują, brakuje też programu z dynamiczniejszym trybem automatycznej redukcji przełożeń. Trochę ożywia ją przycisk Sport umieszczony obok lewarka skrzyni biegów, można też korzystać z łopatek za kierownicą, ale manualna przekładnia ze zwykłej MX-5 jest dużo lepsza i daje wrażenie pełnej kontroli nad samochodem. Jeśli tylko możecie, oszczędźcie 7 tys. zł i wydajcie tę kasę na pakiet Recaro Sport ze sportowymi fotelami, zawieszeniem Bilstein i rozpórkami kielichów przedniego zawieszenia.

Bez polepszaczy smaku

Dwulitrowy benzynowy silnik umieszczony jest za przednią osią, wzdłużnie, w kierunku kabiny i takie położenie poprawia balans samochodu. Pracuje warkotliwie, ale czuć w tym szczerą, nie podsypaną sztucznym słodzikiem barwę wynikającą z autentycznego wysiłku napędzania ważącej nieco ponad tonę Mazdy. Najlepszy zakres obrotów to między 3 a 6 tys., kiedy silnik oddycha pełną piersią i daje z siebie wszystko zachęcając brzmieniem do mocnego wciśnięcia gazu. Pewnie, że przydałoby się więcej koni mechanicznych i jeszcze lepsze osiągi, ale istniejąca mieszanka mocy i wrażeń z jazdy nie otumania, pozwala delektować się jazdą i częściej zbliżać do limitów możliwości auta. To jeden z tych nielicznych dziś samochodów, które dają mnóstwo przyjemności z wyciskania ostatnich potów i szukania rezerw w technice jazdy. Każe myśleć i planować, uczy świadomego prowadzenia. Jednocześnie, przy spokojnej jeździe nie prowokuje i nie męczy nerwowymi reakcjami na gaz i kierownicę.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Prosto, ale na czasie

Dużą zaletą MX-5 RF jest też brak przeładowania elektroniką. Asystenta pasa ruchu i system i-Stop można wyłączyć jednym dotknięciem guzików, podobnie jest z kontrolą trakcji i układem stabilizującym tor jazdy. Zostajesz sam na sam z drogą, tylnym napędem i swoimi umiejętnościami. Wszystkie elementy sterowania, jak to w małym roadsterze, są na wyciągnięcie ręki, nic nie absorbuje i nie rozprasza. Po ruszeniu z miejsca wyłącza się nawet możliwość dotykowej obsługi ekranu multimediów i do sterowania systemem musi wystarczyć obrotowe pokrętło z kilkoma klawiszami między siedzeniami. To ostatnie rozwiązanie jest dość kontrowersyjne, choć w Maździe twierdzą, że po opanowaniu obsługi pokrętłem i guzikami wybór odpowiedniej funkcji w systemie przychodzi łatwiej i nie odciąga tak uwagi od drogi.

Przeciąg pod pałąkiem

Środek Mazdy jest przytulny, żeby nie powiedzieć – ciasny. Oba fotele są szczelnie obudowane tunelem środkowym z jednej strony i drzwiami z drugiej. Trochę brakuje kieszeni w drzwiach, ale nie ma na nie po prostu miejsca. Osoby o wzroście powyżej 1,8 m będą też szorować fryzurami o podsufitkę przy zamkniętym dachu. Po złożeniu dachu do środka wpada dużo świeżego powietrza, ale przy miejskich prędkościach przeciąg jest zdecydowanie mniejszy niż w roadsterze. Dopiero po wyjechaniu poza miasto czuć wyraźniej, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko odsuwanym dachem. Opuszczenie szyb pozwala na jeszcze lepsze przewentylowanie wnętrza, jednak do prędkości rzędu 100-110 km/h nadal jest znośnie. Najgorzej wypada jazda bez dachu autostradą. W środku robi się głośno, a wiatr wpadający pod pałąk powoduje nieprzyjemne trzepotanie. Na szybkie przeloty głównymi drogami lepiej zamknąć dach i skorzystać z klimatyzacji. Na szczęście pojawienie się sztywnego dachu w miejscu miękkiego nie zabiera nic z pojemności bagażnika i nadal do dyspozycji mamy 130 l. Mało? Na korepetycje z pakowania najlepiej wybrać się do motocyklistów.

Podsumowanie

Czy warto wydać za RF dodatkowe 11 tys. zł? Tak, jeśli komuś pomysł zwykłego roadstera wydaje się zbyt pospolity i w dodatku chce używać auta przez cały rok, a oprócz tego parkuje pod gołym niebem. MX-5 RF wygląda bardzo sexy i w zasadzie daje namiastkę dwóch samochodów w jednym. Dynamicznie to wciąż lekki, prowadzący się oldskulowo sportowy wóz, wyposażony w nowoczesne rozwiązania, które jednak nie przytłaczają kierowcy. Koniecznie z dwulitrowym silnikiem i manualną skrzynią!

DANE TECHNICZNE - MAZDA MX-5 RF SkyFreedom

Silnik: 1998 cm3, R4 benz., 160 KM; 200 Nm, skrzynia aut. 6 b., napęd na tył, masa 1080 kg

Osiągi: 0-100 km/h – 8,5 s, V maks. – 194 km/h, zużycie paliwa – 8,4 l/100 km

Cena: od 130 900 zł (wersja testowana - 133 500 zł)

Komentarze
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (14)

No photo
No photo ~x Użytkownik anonimowy
~x
No photo ~x Użytkownik anonimowy
do ~plm:
No photo ~plm Użytkownik anonimowy
10 maja 18:08 użytkownik ~plm napisał
2.0 160 KM? Takie silniki były standardem ponad 10 lat temu w zwykłych autach, a tu mamy nowe auto i niby "sportowe". Żałosny silnik - 3 do 6 tys. w aucie sportowym? 8,5 s do 100????? To żart????? Civic Type R FR3 miał 2.0 200 KM 16 lat temu, kosztował ty
To nie jest auto sportowe tylko TARGA ;))) 160 KM w takim autku spooookoooojnie wystarczy do czerpania radości z jazdy, a jak ci mało to dorzuć sobie turbo albo kup jakiegoś śmiećwagena GTI...
10 maja 19:19 | ocena: 86%
Liczba głosów:7
86%
14%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~LS Użytkownik anonimowy
~LS :
No photo ~LS Użytkownik anonimowy
To jest MAZDA, a nie Opel czy VW składany przez Karmanna, dlatego jest wykonany jak przystało na Mazdę. Nic nie trzeszczy i nie piszczy. A samo składanie dachu warto zobaczyć - majstersztyk. Silnik jest wystarczający to tego, żeby jazda był przyjemna i stosunkowo tania. Przyspieszenie jest bardzo ok, a przyjemność z redukcji i wdepnięcia gazu nie do zastapienia. Zresztą, Mazda 3 z tym silnikiem ale w wersji 120KM w teście z trzema rywalami napędzanymi silnikami 1.2 do 1.4 turbo spalała najwięcej na papierze i - co było do przewidzenia - najmniej w testach. Co do urody - śmiem twierdzić, że klon Fiata wygląda lepiej, ale to kwestia gustu. Reasumując tak sobie myslę, że gdyby w VAG doszli jak to skonstruować, to pewnie kosztowałoby dwa razy więcej i było wyłączone z gwarancji...
10 maja 21:28 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~doman Użytkownik anonimowy
~doman
No photo ~doman Użytkownik anonimowy
do ~plm:
No photo ~plm Użytkownik anonimowy
10 maja 18:08 użytkownik ~plm napisał
2.0 160 KM? Takie silniki były standardem ponad 10 lat temu w zwykłych autach, a tu mamy nowe auto i niby "sportowe". Żałosny silnik - 3 do 6 tys. w aucie sportowym? 8,5 s do 100????? To żart????? Civic Type R FR3 miał 2.0 200 KM 16 lat temu, kosztował ty
Co Ty wiesz o tym silniku? Jeździłeś nim? Wiesz jaki jest elastyczny?
Zresztą autor artykułu też chyba dwa auta opisuje. W podsumowaniu osiągi są inne niż w głównym tekscie.
10 maja 19:44 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~gdys Użytkownik anonimowy
~gdys
No photo ~gdys Użytkownik anonimowy
do ~gd:
No photo ~gd Użytkownik anonimowy
10 maja 12:25 użytkownik ~gd napisał
ale brzydka. dobrze ze jest fiat 124 spider. Najlepiej w wersji America
Fiat ? to juz jest odpychajace !!!
10 maja 16:47 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
20%
80%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ppooek Użytkownik anonimowy
~ppooek
No photo ~ppooek Użytkownik anonimowy
do ~SIWYDAREK:
No photo ~SIWYDAREK Użytkownik anonimowy
10 maja 19:59 użytkownik ~SIWYDAREK napisał
NONSENS TO NIE JEST SPORTOWE AUTO TYLKO 2 OSOBOWY CABRIOLET.
FAJNE , A PRZEDEWSZYSTKIM NIEZAWODNE AUTO .
NIKT TUTAJ NIE STARAL SIE WSADZIC SILNIKA KTORY MOZE OSAGNAC SETKE W 4 SEKUNDY -
A szkoda ;)
1 sie 12:47
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Eeea Użytkownik anonimowy
~Eeea :
No photo ~Eeea Użytkownik anonimowy
Testowałem, jeździłem 3-ma modelami Mazdy z tym silnikiem i szczerze - b.e.z.n.a.d.z.i.e.j.a. Naprawdę. Oczywiście dużo w tym przyzwyczajenia po silnikach turbo, które są już prawie wszędzie, ale ta 2-litrówka Mazdy jest po prostu słaba. Jest też zestrojona bardziej pod moment obrotowy na czym cierpią wrażenia z jazdy i górny zakres obrotów w którym po prostu nic się nie dzieje - jest tylko głośniej. Porażka. Tej silnik nadaje się do CX-3 najbardziej ale i tak, niestety, chodzą słuchy po rynku, że pierścienie nie należą do najtrwalszych. Więc jeśli takie auto, to chyba lepiej zainwestować w bliźniaczego Fiata, który ma turbo pod maską i potencjał do dalszego zwiększania mocy tanim kosztem.
1 sie 12:31
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Luizjana Użytkownik anonimowy
~Luizjana :
No photo ~Luizjana Użytkownik anonimowy
O ile pamietam MX-5 osiąga coś koło 240 km, więc takiej prędkości nie ma i tak gdzie osiągnąć. Mnie w zupełności wystarcza normalne jeżdżenie. Dodatkowo auto jest wyjątkowo przyjemne w prowadzeniu, bo mam wrażenie jakby było ze mną jednością. Chętnie nim jadę zarówno na zakupy jak i w trasę. Świetny wybór na samochód.
6 lip 20:09
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Mizdeb Użytkownik anonimowy
~Mizdeb :
No photo ~Mizdeb Użytkownik anonimowy
Widzę, po komentarzach, że nie wszyscy doceniają już klasyczne sportowe samochody takie jak MX-5, które nie mają być szybsze od światła tylko sprawiać ogrom frajdy z prowadzenia. Wygląd auta co prawda to kwestia sporna ale mi się bardzo podoba, natomiast co do parametrów technicznych uważam, że to cudo.
30 maja 20:55
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~tolek Użytkownik anonimowy
~tolek :
No photo ~tolek Użytkownik anonimowy
mam od paru miesięcy, wszystko dobrze wykonane, przyspieszenie spoko, można trochę depnąć, z owartym dachem jeździ się świetnie, a jak jest chłodniej to komfortowo można się zamknąć, od znajomego który ma starszą wersję, wwiem że i w zimie jprzyjemnie sie nim jeździ
30 maja 14:11
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~SIWYDAREK Użytkownik anonimowy
~SIWYDAREK
No photo ~SIWYDAREK Użytkownik anonimowy
do ~plm:
No photo ~plm Użytkownik anonimowy
10 maja 18:08 użytkownik ~plm napisał
2.0 160 KM? Takie silniki były standardem ponad 10 lat temu w zwykłych autach, a tu mamy nowe auto i niby "sportowe". Żałosny silnik - 3 do 6 tys. w aucie sportowym? 8,5 s do 100????? To żart????? Civic Type R FR3 miał 2.0 200 KM 16 lat temu, kosztował ty
NONSENS TO NIE JEST SPORTOWE AUTO TYLKO 2 OSOBOWY CABRIOLET.
FAJNE , A PRZEDEWSZYSTKIM NIEZAWODNE AUTO .
NIKT TUTAJ NIE STARAL SIE WSADZIC SILNIKA KTORY MOZE OSAGNAC SETKE W 4 SEKUNDY -
10 maja 19:59 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Mazda MX-5 RF

Miniony rok dla Mazdy w Polsce był wyjątkowy. Na drogi po raz pierwszy wyjechało ponad 100 nowych sztuk modelu MX-5. Grubo ponad 100. Dokładnie – 142 egzemplarze. To podwójny rekord, bo udało się go uzyskać oferując tylko wersję z miękkim dachem, która w poprzedniej generacji MX-5, wewnętrznie nazywanej NC, stanowiła u nas margines sprzedaży, bo wszyscy kupowali odmianę ze sztywnym, składanym dachem. Teraz do Mazdy MX-5 ND z miękkim dachem dołącza wersja RF (od Retractable Fastback – fastback ze składanym dachem), która wyróżnia się stylem coupé i całoroczną odpornością na kaprysy pogody. Jednocześnie, daje możliwość podróżowania pod gołym niebem i z wiatrem we włosach.

Mazda MX-5 RF – budżetowa Targa I TEST (slajd 1 z 15)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego