Wyszukaj w topgarage.com.pl

2 gru 16 10:00

Jaguar F-Pace S – wyścig bez trzymanki

Jaguar F-Pace S – wyścig bez trzymanki 20 slajdów Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Pierwszym w historii brytyjskim crossoverem Jaguarem F-Pace stajemy do pojedynku z surferem. Sprawdzimy, czy ślizgając się na fali, można być szybszym od samochodu.

Przez naszych osiem wspólnych redakcyjnych lat zorganizowaliśmy na pewno kilkadziesiąt, a może nawet ponad setkę różnych wyścigów. Konfrontowaliśmy samochody z innymi samochodami: małe z dużymi, mocne ze słabszymi, osobowe z ciężarowymi, przednionapędowe z tymi napędzanymi na tył, czerwone z białymi... Ale byłoby banalnie, gdybyśmy nie próbowali sprawdzić ich szybkości i naszego sprytu w innych konfiguracjach. Były więc wyścigi z pociągami normalno- i wąskotorowymi, samolotami, narciarzami, jachtami, motorówkami, kitesurferami... Nigdy nie było jednak wyścigu z surferami.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Jeśli nie było, to trzeba taki zorganizować. Zapadła jednomyślna redakcyjna decyzja, że trzeba to niedopatrzenie niezwłocznie nadrobić. Pozostał jeszcze wybór ściganta. W niezawodny sposób, grając w marynarza, jak najbardziej sprawiedliwie na rywala dla surfera zostałem wybrany ja. Przyznam się szczerze, że ucieszyłem się jak dziecko. No bo jak tu się nie cieszyć z wyprawy do Australii, której 40 tys. km wybrzeża uczyniło z niej mekkę dla wszystkich wyznawców kultu ześlizgiwania się z grzbietu fali, albo na Hawaje – do surferskiego raju i kolebki tego sportu, no w ostateczności do Portugalii, której wybrzeża przyciągają europejskich surferów z siłą magnesu.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

W myślach już czułem dreszczyk emocji i szykowałem się do dalekiej podróży. Dlatego ze zdziwieniem przyjąłem informację, że na rozegranie wyścigu mamy cały piątek, i ani godziny dłużej. Ciekawe? Okazuje się, że jaki budżet, takie Hawaje, więc będziemy się ścigać w kraju. Ok, z samochodem nie będzie problemu, ale jak sobie poradzi surfer, o ile dobrze wiem, nie mamy w Polsce pochyłych jezior.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Szybko jednak okazało się, że jestem dyletantem. Nie geograficznym, w tym przypadku się nie myliłem – wszystkie nasze jeziora są idealnie płaskie i poziome. Okazało się, że jestem dyletantem w dziedzinie wiedzy o surfowaniu. Byłem święcie przekonany, że na desce można ślizgać się, wykorzystując jedynie naturalne fale. A właśnie, że nie! Są sposoby, żeby takie fale wytworzyć, posiłkując się współczesną techniką. Każdy statek zostawia po sobie kilwater, ale są specjalne łodzie motorowe, które pozostawiają falę tak dużą, że można się na niej ślizgać. Taka odmiana surfingu, do której nie potrzeba Hawajów, nosi nazwę wakesurfu.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Pozostało teraz tylko wybrać samochód, za którego kierownicą miałem zmierzyć się z operatorem deski ześlizgującej się po falach. Do głowy przychodziły mi różne pomysły; może Passat (nazwa kojarzy mi się z siłami natury), Fiesta (skojarzenie z dobrą zabawą), w końcu wybrałem Jaguara F-Pace. Powody były co najmniej dwa. Po pierwsze, Jaguar wkroczył do coraz popularniejszego segmentu SUV-ów i crossoverów, aut wprost wymarzonych dla prowadzących aktywny tryb życia. Po drugie, do F-Pace’a można zamówić Activity Key. Tak w Jaguarze nazwano system otwierania i zamykania samochodu za pomocą bransoletki na nadgarstku. Jest podobna do zegarka, w którym roztrzepany zegarmistrz zapomniał o zamontowaniu cyferblatu. Idealna dla surferów i wodniaków, wstrząso- i wodoodporna pozwala zamknąć samochód i bezkarnie taplać się w wodzie, a kluczyk pozostaje w suchutkim aucie. I nie ma obawy, że ktoś wam to auto rąbnie. Po zamknięciu bransoletką kluczyk jest automatycznie dezaktywowany i uruchomienie nim silnika samochodu jest niemożliwe.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Miejsce startu wyznaczyliśmy na plaży położonego tuż nad Zalewem Zegrzyńskim hotelu Warszawianka w Jachrance. Kiedy tam dotarłem, ekipa wodniaków już okupowała przystań. Do pomostu była przycumowana barwna łódź. Wojtek Nowak, jej sternik, zdradził mi parę szczegółów technicznych jednostki. To MasterCraft X45, model specjalnie zaprojektowany do uprawiania wakesurfingu. Już nieprodukowany, ale znakomicie sprawdzający się w roli wytwornicy fal dla surferów.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Wakesurfing narodził się w USA. Tamtejsze firmy specjalizują się w produkcji niezbędnego sprzętu i właśnie stamtąd pochodzi łódź, która ma nieco ponad 7 m długości. Pod maską, przepraszam na rufie, widlasta benzynowa ósemka o pojemności 6,2 l i mocy ponad 400 koni. To motor technicznie spokrewniony z silnikiem Chevroleta Corvette. Oczywiście ma specjalistyczny marynistyczny osprzęt, bo standardowy silnik samochodowy nie zda egzaminu na łodzi. Za pośrednictwem automatycznej skrzyni ZF napędza śrubę. Od jej rodzaju, a można zamontować kilka typów, zależy prędkość łodzi. MasterCraft X45 jest w stanie osiągnąć nawet 80 km/h. Średnie zużycie paliwa to 18-25 l na godzinę. No chyba, że ktoś chce mocno poszaleć, to spali nawet ponad 40 l.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Sprzęt nie należy do najtańszych. „Nasza” łódka, choć już ponad 10-letnia, kosztuje ok. 50 tys. euro. Wśród nowych modeli oferowanych przez MasterCraft najniższą cenę ma X2 za blisko 36 tys. euro netto, najdroższy kosztuje prawie cztery razy więcej. Nie trzeba jednak kupować krowy, żeby napić się mleka. Łodzie można czarterować. Godzina wynajęcia X45 ze sternikiem to koszt 1000 zł netto.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Ale nie z Wojtkiem za sterami MasterCrafta mam się ścigać. Rywalem będzie wakesurfer. Spodziewałem się, że Wojtek przedstawi mi muskularnego faceta, ale zamiast niego na pomost wchodzi filigranowa blondynka. To nawet lepiej, nasz wyścig będzie miał swoją piękniejszą stronę. Gosia Strojek, która pomknie na desce z postanowieniem, by złoić mi skórę na trasie do portu jachtowego w Nieporęcie. W wakesurf bawi się od kilku lat. Z sukcesami. Na swoim koncie ma zwycięstwa w kilku zawodach i tytuł Mistrzyni Polski w wakesurfie. Zawodowo natomiast zajmuje się tym, co kobiety lubią chyba najbardziej – obcowaniem z ciuchami. Gosia jest projektantką mody.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Wreszcie możemy startować. Wskakuję za kierownicę Jaguara F-Pace. Pięknie komponuje się z otoczeniem, kłując w oczy lakierem w kolorze poetycko nazwanym caesium blue. Nim jednak wyjadę na asfalt, muszę pokonać niewielki odcinek plaży. Opcjonalne 22-calowe koła (dopłata 16 270 zł) raczej nie są tutaj atutem. Jednak F-Pace swoimi wszystkimi elektronicznymi zmysłami pomaga mi wydostać się z kopnego piasku. I całe szczęście, bo gdybym tu utknął, byłby niezły blamaż.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Gosia startuje na lince przymocowanej do łodzi. Musi trzymać się tego holu, aż do osiągnięcia prędkości przelotowej. Później będzie czekała ją już tylko jazda bez trzymanki. Łódź dawno zniknęła mi z oczu, ale wreszcie wydostałem się na asfalt. Cieszę się, że to ja siedzę w przytulnym wnętrzu Jaguara. Podejrzewam, że na trasie wiodącej zalewem nie obejdzie się bez wywrotek. Temperatura wprawdzie umiarkowana, ale woda zimna. Mam gęsią skórkę na samą myśl, że miałbym się w niej zanurzyć.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Na asfalcie Jaguar jest w swoim żywiole. Trzylitrowy diesel leciutko pomrukuje jak drzemiący drapieżnik. Nie musi się wysilać, bo go nie poganiam, a dystans do pokonania nikczemny. Nawigacja podpowiedziała mi przed wyjazdem, że mam do przejechania 13,2 km i zajmie mi to 16 minut. Gosia musi prześliznąć się na dystansie ok. 6 km. Ale MasterCraft w trybie produkcji fal płynie w „oszałamiającym” tempie ok. 20 km/h.

Na moście w Zegrzu mam wrażenie, że widzę ich w oddali. Poznaję po śladzie na tafli wody. Dobrze zbalastowana łódź ze specjalnymi zbiornikami wody i odpowiednio rozmieszczonymi załogantami – miejsca wyznacza im sternik – potrafi wytworzyć falę wysoką nawet na ponad 1 m. To oczywiście pestka w porównaniu z oceanicznymi, ale specjalna, krótsza deska umożliwia na niej skuteczny ślizg.

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Wreszcie docieram do portu w Nieporęcie. Szybciutko melduję się na slipie, wypatrując sylwetki znajomej łódki. Nadaremno, zdążyłem nawet wypić kawę, nim MasterCraft majestatycznie zawinął do portu. Nasza przemoczona – zaliczyła kilka wywrotek – bohaterka już na pokładzie.

Właściwie ten wyścig już na od początku nasunął mi skojarzenie ze strzelaniem do ryb w beczce. Bo przecież zwycięzca mógł być tylko jeden, i to bardzo oczywisty. Byłem gotów postawić dolary przeciwko orzechom, że Gosia nie miała żadnych szans w pojedynku z Jaguarem. Formalnym triumfatorem jestem więc ja, ale chapeau bas – Gosia jest dla mnie moralnym zwycięzcą tego miniwyścigu.

DANE TECHNICZNE

JAGUAR F-PACE S

Silnik: turbodiesel, V6, 2993 cm3. Moc: 300 KM. Moment obrotowy: 700 Nm. Osiągi: prędkość maksymalna – 241 km/h, 0-100 km/h – 6,2 s. Średnie zużycie paliwa: 6 l/100 km.

Masa własna; od 1884 kg. Cena: od 388 900 zł

MASTERCRAFT X45

Silnik: benzynowy, V8, 6162 cm3, Moc: ponad 400 KM. Prędkość maksymalna 60-80 km/h. Zużycie paliwa; 18-25 l/h. Wymiary: długość 24,5 stopy (ok. 750 cm), szerokość 102 cale

(ok. 260 cm), pojemność zbiornika paliwa 90 galonów (ok. 340 l). Cena: około 50 000 euro netto (rok budowy 2005).

Komentarze
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Foto: Bartłomiej Szyperski / TopGarage

Jaguar F-Pace S – wyścig bez trzymanki

Jaguar F-Pace S – wyścig bez trzymanki (slajd 1 z 20)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego